BofA: rekordowo niedźwiedzie nastawienie do USD. To może podbić zmienność na BTC
Sondaż Bank of America (BofA) przeprowadzony w lutym br. pokazuje najbardziej pesymistyczne nastawienie inwestorów wobec dolara amerykańskiego od co najmniej początku 2012 r. Tak skrajne pozycjonowanie bywa paliwem dla nagłych zwrotów na rynku walutowym — a to może przełożyć się na podwyższoną zmienność także w kryptowalutach, w tym w bitcoinie. Rekordowo niska ekspozycja na dolara Z ankiety BofA wynika, że inwestorzy zajęli najbardziej „niedźwiedzie” pozycje wobec USD od ponad dekady. Źródłem takiego nastawienia mają być m.in. obawy o kondycję amerykańskiego rynku pracy oraz rosnące oczekiwania na łagodniejszą politykę Fed. Jeśli kolejne dane makro osłabią argumenty za utrzymywaniem restrykcyjnych stóp, dolar może pozostawać pod presją — a rynek, w dużej mierze, już to dyskontuje. Relacja bitcoina z dolarem zaczęła się zmieniać Historycznie bitcoin (BTC) często poruszał się odwrotnie do indeksu dolara (DXY): słabszy USD sprzyjał aktywom ryzykownym, a silniejszy dolar zwykle je schładzał. Mechanizm jest dość prosty: przy słabszym USD BTC bywa relatywnie „tańszy” dla inwestorów spoza USA,mocny dolar oznacza ciaśniejsze globalne warunki finansowe i mniejszy apetyt na ryzyko.
Tyle że ostatnie dane sugerują odwrócenie tej zależności. Według TradingView 90-dniowa korelacja BTC z DXY wzrosła do 0,60 — najwyżej od kwietnia 2025 r., co oznacza, że oba rynki coraz częściej poruszają się w tym samym kierunku. Jeśli dodatnia korelacja utrzyma się dłużej, samo osłabienie dolara nie musi automatycznie pomagać bitcoinowi. Co więcej, rynek może reagować bardziej na szerszy „risk-off/risk-on” niż na klasyczny schemat USD vs. BTC. Ryzyko short squeeze na USD Tak jednostronne pozycjonowanie zwiększa ryzyko tzw. short squeeze’a: jeśli dolar odbije choćby chwilowo (np. po niespodziewanie mocnych danych), inwestorzy grający na spadek USD mogą zostać zmuszeni do zamykania krótkich pozycji, co dodatkowo napędza ruch w górę. W praktyce oznacza to, że w krótkim terminie zmienność może wzrosnąć nie tylko na FX, ale i na kryptowalutach — zwłaszcza jeśli BTC nadal pozostaje wrażliwy na makro i płynność.
Bitcoin na moment wrócił powyżej 70 tys. USD, odbijając po gwałtownej korekcie z początku miesiąca. Impulsem okazały się dane makro z USA: styczniowy odczyt CPI wyniósł 2,4% r/r wobec oczekiwań 2,5%. Rynek zaczął więc ponownie wyceniać większe prawdopodobieństwo wcześniejszych obniżek stóp procentowych. Platformy predykcyjne sugerują ruch w oczekiwaniach: na Kalshi prawdopodobieństwo obniżki stóp o 25 pb w kwietniu wzrosło do 26%, a na Polymarket do 20%. To teoretycznie sprzyja aktywom ryzykownym — ale sentyment w krypto nadal wygląda źle. Indeks Strachu i Chciwości pozostaje w strefie ekstremalnego strachu, na poziomach kojarzonych z paniką w czasie upadku FTX w listopadzie 2022 r. Bitwise podaje, że w ostatnim tygodniu na BTC zrealizowano ok. 8,7 mld USD strat — drugi najwyższy wynik w historii, po okresie związanym z kryzysem Three Arrows Capital w czerwcu 2022 r. Z drugiej strony Bitwise zaznacza, że tak duża realizacja strat bywa elementem kapitulacji i rotacji podaży ze „słabszych rąk” do inwestorów długoterminowych — choć zwykle nie dzieje się to z dnia na dzień. Pompliano: „monetarna proca” Anthony Pompliano zwrócił uwagę na paradoks: spadająca inflacja może być krótkoterminowo problemem dla narracji BTC, bo część inwestorów traci „codzienny powód” do hedgingu. Z drugiej strony, jeśli spowolnienie gospodarcze wymusi luzowanie monetarne, w długim terminie może to stać się paliwem dla aktywów o ograniczonej podaży. Pompliano nazwał ten mechanizm „monetarną procą”: krótkoterminowe siły deflacyjne mogą maskować długoterminową dewaluację waluty, ale gdy ten efekt znika, konsekwencje polityki pieniężnej stają się bardziej widoczne. Na razie rynek pozostaje rozdarty: cena próbuje odbijać, ale psychologia inwestorów wciąż jest zdominowana przez strach. To, czy odbicie okaże się tylko kolejną okazją do sprzedaży, czy początkiem zmiany trendu, pokażą dopiero najbliższe tygodnie.
Rośnie baza futures, a detaliście kupują dołki. Odbicie czy pułapka?
Rynek instrumentów pochodnych na bitcoinie wyraźnie się ożywił: baza trzymiesięcznych kontraktów futures na głównych giełdach (m.in. Binance, OKX, Deribit) wzrosła, a kontrakty zaczęły być notowane powyżej rynku spot. Taki układ często sugeruje, że uczestnicy rynku grają pod dalsze odbicie — ale bywa też sygnałem rosnącej spekulacji i dźwigni. Nick Ruck z LVRG Research zwrócił uwagę, że wzrost aktywności detalicznej i rosnąca dźwignia często poprzedzają gwałtowne ruchy cenowe: Wzrost aktywności detalicznej sygnalizuje rosnącą spekulację i dźwignię, co często poprzedza zmienność Dodatkowo po 13 lutego rosnąć miały łączne stopy finansowania, co może oznaczać przewagę popytu na długie pozycje. CEO Coinbase Brian Armstrong wskazywał, że tym razem użytkownicy detaliczni wyraźnie „kupują spadki”. Jednocześnie część analityków studzi emocje. Ryan Yoon z Tiger Research zauważa, że optymizm nie jest jeszcze wsparty odpowiednim wolumenem: To rozdźwięk tworzy środowisko wysokiego ryzyka — nagły spadek może uruchomić falę rezygnacji W jego ocenie rynek jest w punkcie, w którym granica między zdrowym odbiciem a „ostatnim zrywem” przed kolejną falą apatii staje się niebezpiecznie cienka.
Bitcoin szykuje się na erę kwantową. BIP 360 trafia do repozytorium propozycji ulepszeń
Deweloperzy Bitcoina wykonali kolejny krok w stronę przygotowań na potencjalne zagrożenia ze strony komputerów kwantowych: BIP 360 został zintegrowany z repozytorium Bitcoin Improvement Proposals na GitHubie, co oznacza przejście do formalnego etapu przeglądu. BIP 360 proponuje nowy typ wyjścia o nazwie Pay-to-Merkle-Root (P2MR). Rozwiązanie ma umożliwić technikę key-path spending w sposób, który w przyszłości może ułatwić wdrażanie schematów podpisów postkwantowych w kolejnych soft forkach. Warto doprecyzować: samo dodanie propozycji do repozytorium nie aktywuje zmiany w sieci. To wstęp do dalszych dyskusji, recenzji i ewentualnej ścieżki wdrożeniowej. W rozmowie z Decrypt współautor BIP 360, kryptograf Ethan Heilman, wskazywał, że propozycja dotyka konkretnej słabości powiązanej z Taproot (aktualizacja z 2021 r.). Chodzi o aspekt, w którym ujawnienie klucza publicznego może w teorii zwiększać ryzyko w świecie, gdzie istnieje wystarczająco zaawansowany komputer kwantowy. Kiedy realne ryzyko? W debacie publicznej prezes Caltech Thomas Rosenbaum oceniał, że odporne na błędy systemy kwantowe mogą pojawić się w perspektywie kilku lat, wskazując przedział 5–7 lat. Caltech i IBM w ostatnim czasie publikowali komunikaty o postępach w obszarze kubitów i splątania, ale to wciąż nie musi oznaczać bezpośredniego, praktycznego zagrożenia dla Bitcoina „tu i teraz”. Zresztą CoinShares w swojej analizie podkreśla, że choć kryptografia Bitcoina jest teoretycznie podatna na postęp kwantowy, obecny stan technologii jest nadal daleki od zdolności do przeprowadzania praktycznych ataków na skalę, która stanowiłaby realne ryzyko dla sieci.
20 lat więzienia dla Ramila Palafoxa. Ponad 200 mln USD od inwestorów poszło na luksusy
Założyciel Praetorian Group International (PGI), Ramil Ventura Palafox, został skazany przez federalny sąd w Wirginii na 20 lat więzienia za prowadzenie piramidy finansowej opartej na kryptowalutach. Według Departamentu Sprawiedliwości (DOJ) w latach 2019–2021 zebrał od klientów ponad 201 mln USD, obiecując nawet 3% dziennego zysku z rzekomego handlu bitcoinem. Zamiast inwestować środki, miał finansować z nich prywatne wydatki i utrzymywać system wypłat dla wcześniejszych uczestników kosztem wpłat nowych. Śledczy przekazali, że PGI kupiło co najmniej 8198 BTC, a straty poszkodowanych wyniosły co najmniej 62,7 mln USD. Prokuratura podkreśla, że firma nie prowadziła realnej działalności na skalę pozwalającą realizować deklarowane stopy zwrotu — mechanizm przypominał klasyczny schemat Ponziego. Władze zwróciły też uwagę na narzędzia „wizerunkowe”: Palafox miał prowadzić portal, na którym prezentowano inwestorom fałszywe, stałe zyski, aby podtrzymywać wrażenie, że kapitał rośnie. Model był powiązany z MLM i premiował ciągłe pozyskiwanie nowych uczestników. DOJ twierdzi, że Palafox wydał miliony dolarów z pieniędzy klientów m.in. na: ok. 3 mln USD na luksusowe samochody,ponad 6 mln USD na nieruchomości w Las Vegas i Los Angeles,setki tysięcy dolarów na apartamenty typu penthouse. Upadek piramidy Konstrukcja zaczęła się sypać, gdy regulatorzy przyjrzeli się deklaracjom PGI oraz przepływom środków. W kwietniu 2025 r. SEC wniosła pozew cywilny, zarzucając Palafoxowi wprowadzanie inwestorów w błąd. Teraz, poza wyrokiem karnym, DOJ informuje, że poszkodowani mogą ubiegać się o odszkodowanie — szczegóły mają znaleźć na stronie amerykańskiej prokuratury.
Paxful zapłaci 4 mln USD. DOJ: platforma miała przyciągać przestępców brakiem kontroli AML
Paxful — platforma P2P — została zobowiązana do zapłaty 4 mln USD kary po tym, jak przyznała się do świadomego czerpania zysków z obsługi klientów powiązanych z przestępczością. Prokuratura twierdzi, że giełda reklamowała się jako miejsce bez KYC, a polityka AML była w praktyce „na papierze”, bez realnego wdrożenia i egzekwowania. Według DOJ przez platformę miały przepływać środki powiązane m.in. z oszustwami oraz rynkiem nielegalnych usług seksualnych. Andrew Tysen Duva, zastępca prokuratora generalnego w Criminal Division, stwierdził wprost, że Paxful miało przyciągać przestępców, sygnalizując brak kontroli AML. Z ustaleń prokuratorów wynika, że od stycznia 2017 do września 2019 Paxful pośredniczyło w ponad 26 mln transakcji o wartości blisko 3 mld USD, generując ok. 29,7 mln USD przychodu. DOJ podał też, że firma zgodziła się na karę rzędu 112,5 mln USD, ale ostatecznie ustalono, iż Paxful nie jest w stanie zapłacić więcej niż 4 mln USD. Backpage i wątek klientów „wysokiego ryzyka” Prokuratura wskazała, że wśród klientów Paxful był m.in. serwis Backpage, zamknięty w USA w związku z ogłoszeniami dotyczącymi nielegalnej prostytucji. Według DOJ współpraca z Backpage i podobnymi podmiotami miała przynieść Paxful ok. 2,7 mln USD zysku w latach 2015–2022. W tle jest też wątek współzałożyciela i byłego CTO, Artura Schabacka, który w lipcu 2024 r. przyznał się do zarzutów dotyczących uchybień w podejściu do przeciwdziałania praniu pieniędzy i czeka na wyrok.
Saylor: „Bitcoin może spaść 90%, a my i tak zrolujemy dług”
Michael Saylor twierdzi, że Strategy jest przygotowane nawet na bardzo głęboki scenariusz spadkowy na bitcoinie — i że ryzyko kredytowe spółki pozostaje pod kontrolą. Jeśli bitcoin spadnie o 90% w ciągu najbliższych czterech lat, zrefinansujemy dług. Po prostu go przedłużymy — powiedział Saylor, sugerując, że firma ma przestrzeń do rolowania zobowiązań nawet przy skrajnym spadku wyceny BTC. Strategy ma dziś ponad 8 mld USD długu, w dużej mierze w formie obligacji zamiennych, a równolegle kontroluje 714 644 BTC o wartości ok. 49 mld USD (przy bieżących cenach). Saylor podkreśla, że firma chce kupować bitcoina co kwartał i nie planuje sprzedaży. Dodał też, że Strategy nie ma margin calli, a na bilansie utrzymuje ok. 2,25 mld USD gotówki, co — według spółki — ma wystarczyć na obsługę odsetek i dywidend przez ponad dwa lata. Straty na papierze rosną Na poziomie wyników sytuacja wygląda jednak ciężko. W najnowszym raporcie spółka pokazała 12,4 mld USD straty netto za IV kwartał (w dużej mierze przez spadek wyceny rynkowej posiadanych BTC). Strategy sygnalizuje też, że w tym roku nie oczekuje zysków. We wtorek akcje spadły o ok. 2%, a bitcoin ponownie zszedł poniżej 70 000 USD. W ujęciu trzech miesięcy akcje Strategy potaniały łącznie o ponad 40%. Prezes Phong Le wezwał nowych inwestorów do cierpliwości: Niektórzy z was kupili bitcoina lub MSTR w zeszłym roku — to wasz pierwszy spadek, radzę trzymać — powiedział podczas telekonferencji wynikowej.
Bitcoin: trudność wydobycia runęła o 11% w dobę. Największy spadek od 2021 r.
Trudność kopania w sieci Bitcoin spadła w ciągu ostatnich 24 godzin o ok. 11,16% – to najsilniejszy taki ruch od czasu chińskiego crackdownu na mining w 2021 r. Efekt: wydobywanie BTC chwilowo stało się wyraźnie łatwiejsze, choć rentowność górników nadal wygląda słabo.
Według CoinWarz trudność wynosi obecnie 125,86 T (od bloku 935 429), a średni czas bloku to ok. 9,47 min. Kolejna korekta trudności (prognozowana na 20 lutego) ma przynieść wzrost o ok. 5,63% do 132,96 T.
Skąd tak mocny spadek? Jednym z możliwych katalizatorów była zimowa burza w USA, która uderzyła w infrastrukturę energetyczną i doprowadziła do czasowych ograniczeń zużycia prądu przez część kopalni. W pewnym momencie Foundry USA – największy pool BTC – miał krótkotrwale stracić ok. 60% mocy, spadając z blisko 400 EH/s do ok. 198 EH/s.
Tło pozostaje trudne: hashprice 2 lutego spadł do historycznego dołka 33,31 USD/PH/s/dzień, a według Checkonchain średni koszt wydobycia 1 BTC to ok. 87 000 USD, przy cenie bitcoina ok. 69 500 USD. „The Block’s 2026 Mining Outlook” wskazuje też, że udział opłat transakcyjnych w przychodach górników skurczył się z ok. 7% do ok. 1%.