パベル・デュロフは、ToncoinがGramに名前を変更すると発表しました。これは偶発的なリブランディングではなく、Telegramの最初のブロックチェーン計画に関連した元のブランドへの回帰です。 ブロックチェーンは今後もTONという名前で機能し続け、ネットワークのネイティブ暗号通貨はGramという名前を採用する予定です。この変更プロセスは約3週間かかる見込みで、ユーザー、バリデーター、DeFiプロジェクトからの特別なアクションは必要ないはずです。 デュロフはこの動きを「原点回帰」と説明しています。Gramは、Telegram Open Networkの時代に計画されていたトークンの名前でした。このブランドの下で、Telegramは2018年に投資家から約17億ドルを集めました。しかし、プロジェクトはアメリカのSECによって停止され、Telegramは一部の資金を返還し、罰金を支払わなければなりませんでした。
Nvidia prezentuje RTX Spark. Komputery osobiste mają wejść w erę agentów AI
Nvidia zaprezentowała RTX Spark, nową architekturę dla komputerów osobistych, która ma przenieść zaawansowaną sztuczną inteligencję z chmury bezpośrednio na urządzenia użytkowników. Nowe rozwiązanie łączy procesor NVIDIA Grace, układ graficzny Blackwell RTX oraz wyspecjalizowane jednostki AI. Według firmy platforma ma oferować do 1 petaflopa mocy obliczeniowej AI i 128 GB zunifikowanej pamięci. Pierwsze komputery z RTX Spark mają trafić na rynek jesienią 2026 roku, m.in. od producentów takich jak Dell, Lenovo i HP. Najważniejsza zmiana polega na tym, że lokalne komputery mają być zdolne do obsługi agentów AI. Chodzi o systemy, które nie tylko odpowiadają na pytania, ale potrafią wykonywać złożone zadania, korzystać z plików, aplikacji i usług użytkownika. Jensen Huang przekonuje, że komputer osobisty jest właśnie wymyślany na nowo. Dotychczas użytkownik klikał, wpisywał komendy i samodzielnie obsługiwał aplikacje. W nowym modelu AI ma wykonywać część pracy na podstawie naturalnych poleceń. Nvidia współpracuje w tym obszarze z Microsoftem. Ważnym elementem platformy mają być także zabezpieczenia, które ograniczą dostęp agentów AI do wybranych danych. To może być początek nowej generacji komputerów PC.
Blockchain.com szykuje IPO. Krypto firmy znów idą na giełdę
Blockchain.com poufnie złożył w SEC projekt formularza S-1, rozpoczynając przygotowania do IPO w USA. Spółka nie podała jeszcze liczby akcji ani przedziału cenowego planowanej oferty. Firma działa od 2011 r. i należy do najstarszych marek rynku krypto. Prowadzi portfel kryptowalutowy, giełdę oraz usługi dla klientów instytucjonalnych. Według własnych danych umożliwiła utworzenie ponad 100 mln portfeli i obsłużyła transakcje warte 1 bln USD. Planowany debiut wpisuje się w szerszą falę wejść firm kryptowalutowych na giełdę. W 2025 r. IPO przeprowadziły m.in. Circle, eToro, Bullish i Gemini. Nie wszystkie debiuty były jednak sukcesem. Circle zaliczył bardzo mocny start, ale Gemini i Bullish szybko straciły impet. Blockchain.com wchodzi więc na rynek, który daje ogromne możliwości, ale nie wybacza słabych fundamentów.
Nvidia znów bije rekordy. AI zrobiła z niej maszynę do zarabiania pieniędzy
Nvidia pokazała wyniki za I kwartał 2026 r. i po raz kolejny przebiła oczekiwania rynku. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 1,87 USD przy prognozach na poziomie 1,76 USD. Przychody sięgnęły 81,6 mld USD, co oznacza wzrost o 79% rok do roku. Analitycy spodziewali się niższego wyniku, w okolicach 78,9 mld USD. Marża brutto również wypadła lepiej od oczekiwań i wyniosła 74,9%. Spółka prognozuje, że w II kwartale przychody mogą dojść do 91 mld USD. Co ważne, w tej prognozie nie uwzględniono potencjalnych wpływów z centrów danych w Chinach. Nvidia zapowiedziała też skup akcji za 80 mld USD i podniosła kwartalną dywidendę z 1 centa do 25 centów na akcję. Mimo świetnych danych kurs spadł, bo rynek oczekuje dziś od Nvidii niemal perfekcji.
SpaceX ma więcej BTC, niż zakładano. Firma Muska ujawnia miliardowy portfel
SpaceX ujawniło w dokumentach dla SEC, że posiada 18 712 BTC. Przy obecnych cenach daje to około 1,45 mld USD w bitcoinie. To znacznie więcej, niż wcześniej szacowały firmy analityczne śledzące ruchy on-chain. Arkham wskazywał wcześniej na około 6095 BTC, więc różnica jest ogromna. Z dokumentu S-1 wynika, że SpaceX kupowało bitcoiny średnio po 35 320 USD za sztukę. Firma zaczęła akumulację w 2021 r., mniej więcej w tym samym czasie co Tesla. Ujawnienie zasobów BTC jest elementem przygotowań do potencjalnego IPO. Jeśli SpaceX faktycznie wejdzie na giełdę, inwestorzy zyskają pośrednią ekspozycję nie tylko na kosmiczny biznes Muska, ale też na pokaźny bitcoinowy skarbiec.
Atak na GitHub. CZ ostrzega branżę krypto przed kluczami API
GitHub potwierdził incydent bezpieczeństwa dotyczący wewnętrznych repozytoriów. Sprawa jest szczególnie istotna dla branży krypto, bo wyciek kodu, sekretów technicznych lub kluczy API może szybko przełożyć się na realne straty. Według GitHuba problem zaczął się od urządzenia pracownika, na którym znalazło się złośliwe rozszerzenie do Visual Studio Code. Firma odizolowała sprzęt, usunęła rozszerzenie i rozpoczęła procedury bezpieczeństwa. Platforma twierdzi, że nie ma dowodów na naruszenie danych klientów poza wewnętrznymi repozytoriami. Mimo to skala incydentu jest poważna, bo mowa o tysiącach zasobów technicznych. Changpeng Zhao, były CEO Binance, zaapelował do deweloperów, aby sprawdzili i wymienili klucze API, nawet jeśli były przechowywane prywatnie. Dla rynku web3 to ważne ostrzeżenie. Hakerzy coraz częściej atakują nie użytkownika końcowego, ale zaplecze technologiczne: repozytoria, pipeline’y CI/CD, rozszerzenia i narzędzia deweloperskie.
UE już sprawdza MiCA. Polska dalej bez porządku w ustawie o krypto
Komisja Europejska rozpoczęła przegląd działania MiCA, czyli najważniejszego unijnego rozporządzenia dotyczącego rynku kryptoaktywów. Bruksela chce sprawdzić, czy przepisy nadal pasują do realiów rynku, który zmienia się szybciej niż klasyczne prawo. Nie oznacza to jeszcze zapowiedzi nowelizacji, ale sam fakt konsultacji jest ważny. Komisja zbiera opinie od firm, obywateli, nadzorców, emitentów tokenów i dostawców usług krypto. MiCA miała ujednolicić zasady w całej UE, zwiększyć ochronę klientów i uporządkować działalność giełd, portfeli oraz emitentów stablecoinów. Problem w tym, że rynek poszedł dalej: DeFi, tokenizacja, stablecoiny i konkurencja regulacyjna ze strony USA wymuszają kolejne pytania. W tle Polska nadal tkwi w chaosie. MiCA obowiązuje bezpośrednio, ale potrzebne są przepisy wykonawcze. Kolejne wersje ustawy krypto budzą sprzeciw branży i konflikt polityczny. Efekt? Unia już analizuje poprawki, a Polska wciąż nie potrafi stabilnie wdrożyć podstawowych mechanizmów.
Ethereum w tarapatach. Nastroje wobec ETH najgorsze od lat
Ethereum oberwało mocniej niż bitcoin, a traderzy coraz mniej wierzą w szybkie odbicie. Kurs ETH utrzymuje się w pobliżu 2100 dolarów, a nastroje wobec drugiej największej kryptowaluty spadły do najniższych poziomów od 2023 roku. Problemów jest kilka. Po pierwsze, makroekonomia nie sprzyja aktywom ryzykownym. Wysokie rentowności obligacji USA odciągają kapitał od bardziej zmiennych instrumentów, takich jak ETH. Po drugie, Ethereum przegrywa dziś narracyjnie z bitcoinem. ETF-y na BTC odrobiły większą część wcześniejszych odpływów, podczas gdy fundusze ETH przyciągają znacznie słabszy kapitał. Po trzecie, inwestorzy oczekują mocniejszych sygnałów z samego ekosystemu Ethereum: większej aktywności DeFi, lepszych danych on-chain i wyraźniejszego popytu instytucjonalnego. ETH pozostaje jednym z najważniejszych aktywów rynku, ale dziś musi udowodnić coś więcej niż tylko to, że „altcoiny kiedyś dogonią bitcoina”.
Bitcoin pod presją. Krótkoterminowi inwestorzy sprzedają ze stratą
Bitcoin ponownie traci impet, a byki mają coraz większy problem z utrzymaniem kluczowych poziomów. Kurs BTC wrócił w okolice 76–77 tys. dolarów, a dane on-chain pokazują rosnącą presję ze strony krótkoterminowych inwestorów. Według analiz ta grupa wysłała na giełdy około 15 tys. BTC sprzedawanych ze stratą. To klasyczny sygnał kapitulacji słabszych rąk. Jeśli rynek nie wchłonie tej podaży, spadki mogą się pogłębić. Problemem są również ETF-y spot. Po okresie mocnych napływów fundusze zanotowały wyraźne odpływy, w tym z największych produktów BlackRocka. To osłabia narrację, że instytucje nieustannie akumulują BTC. Do tego dochodzi słaby rynek spot i większe znaczenie kontraktów terminowych. Gdy wzrosty są napędzane głównie lewarem, wystarczy mocniejsza fala sprzedaży, by uruchomić likwidacje. Bitcoin potrzebuje teraz powrotu popytu spot i odzyskania strefy 78–80 tys. USD.
Google pokazuje nowe modele AI. Gemini ma wreszcie dogonić rywali
Google I/O zostało zdominowane przez sztuczną inteligencję. Firma zaprezentowała nowe modele Gemini, które mają pomóc jej zmniejszyć dystans do OpenAI i Anthropic. Najważniejszą premierą był Gemini 3.5 Flash, czyli szybki i tańszy model zoptymalizowany pod kodowanie oraz zadania agentowe. Google twierdzi, że w części benchmarków przebija nawet wcześniejsze warianty Pro. Drugą nowością jest Gemini Omni, model generujący wideo na podstawie tekstu, obrazu i dźwięku. Narzędzie ma pozwalać nie tylko tworzyć materiały filmowe, ale też edytować je komendami w języku naturalnym. Trzeci element to Gemini Spark, osobisty agent AI, który ma działać w aplikacjach użytkownika, porządkować kalendarz, analizować maile i wykonywać zadania. Google zmienia też ofertę subskrypcyjną i limity korzystania z modeli. Widać, że firma nie chce już tylko gonić konkurencji, ale zbudować pełny ekosystem AI wokół swoich usług.
ChatGPT, Gemini i Grok jako doradcy inwestycyjni? Naukowcy sprawdzili ich „geniusz”
Czy sztuczna inteligencja potrafi skutecznie inwestować pieniądze? Naukowcy postanowili to sprawdzić, testując modele takie jak ChatGPT, Gemini, Grok i Claude Sonnet jako zarządzających portfelami inwestycyjnymi. W badaniu modele codziennie otrzymywały zadanie zbudowania portfela, który miał pokonać indeks S&P 500 w perspektywie roku. AI mogła wybierać akcje, zmieniać strukturę portfela i dostosowywać strategię do sytuacji rynkowej. Wyniki okazały się dużo mniej imponujące, niż oczekiwali entuzjaści sztucznej inteligencji. Modele bardzo często wybierały popularne spółki technologiczne i powielały dominujące narracje rynkowe zamiast wyszukiwać niedocenione okazje. Portfele AI były również wyraźnie bardziej ryzykowne niż klasyczny rynek. Wiele strategii miało wysoką betę i dużą koncentrację na modnych sektorach. Badanie pokazuje, że modele językowe dobrze radzą sobie z analizowaniem informacji i streszczaniem danych, ale niekoniecznie posiadają przewagę inwestycyjną. AI może być pomocnym narzędziem dla inwestorów, ale na razie nie wygląda na to, by miała zastąpić profesjonalne zarządzanie kapitałem lub stać się „genialnym traderem”.