Obecnie postawiłbym między nimi znak równości.
Przez lata straszono, że Tether (USDT) nie ma pokrycia.
Dziś wiemy, że te obawy były przesadzone, a ich rezerwy trzymają poważne instytucje w USA.
Co prawda nie gwarantuje to wiecznej stabilności, ale sprawia że jest to stablecoin godny uwagi.
Oba stablecoiny, zarówno USDT jak i USDC, opierają się głównie na amerykańskich, krótkoterminowych obligacjach skarbowych.
Ale pamiętaj: na rynku krypto nie ma darmowych obiadów. Nie ma czegoś takiego jak "zerowe ryzyko".
Nawet USDC, uznawany za "najbezpieczniejszy" i najlepiej uregulowany, zaliczył de-peg (utratę wartości 1:1 z dolarem).
Co ciekawe, stało się to nie z powodu problemów krypto, ale przez upadek tradycyjnego banku (SiliconValley), w którym trzymali część rezerw.
To pokazuje, że ryzyko jest zawsze.
Musisz to zrozumieć, najlepiej zanim włożysz pierwszego dolara w kryptowaluty.
Co ja robię? Stosuję dywersyfikację.
Trzymam zarówno USDT, jak i USDC.
Dodatkowo, trzymam je na różnych blockchainach (np. część na Ethereum, część na BNB Chain).
Jeśli jedno zawiedzie, mam drugie.
W kontekście Europy warto też pamiętać o regulacjach MiCA.
Będą one faworyzować stablecoiny w pełni regulowane, czyli głównie USDC oraz te oparte o euro (EURC), co będzie sprawiać, że jeśli wybierzesz korzystanie z scentralizowanych giełd, będziesz musiał korzystać z tych które w Europie mają zielone światło.
Jeżeli chcesz kupić swoje pierwsze kryptowaluty, załóż darmowe konto na Binance: KLIKNIJ TUTAJ

