Rynek to drapieżnik. Jeśli wchodzisz tam i nie rozumiesz, skąd biorą się pieniądze oraz kto jest Twoim przeciwnikiem, to automatycznie stajesz się ofiarą. Kto nie gra według twardych zasad matematyki i ceny, ten zawsze zapłaci frycowe na rzecz tych, którzy te zasady znają i bezwzględnie wykorzystują.